Zapisz swoję ulubione piosenki Grzegorz Turnau

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




W malinowym chruśniaku

zapodziani po głowy
całkiem zbędni już światu
kryją się kochankowie.

Ręce sokiem skrawawione,
słona słodycz na skórze,
spływa w usta spragnione -
grzech nadciąga jak burza.

Kroplą soku najsłodszą
nasze usta złączone -
milkną. I coraz głośniej
krew się burzy czerwona,

Malinowa purpura
chmurą spływa na oczy,
purpurowa wichura
ciał obłoki unosi.

Coraz prędzej, goręcej -
malinowa krew tętni,
drżące usta i ręce,
coraz prędzej i prędzej.

Sok w owocach się burzy,
słodycz jak burza wzbiera,
malinowa się róża
pośród liści otwiera

Teraz cisza. Na ustach
stygnie kropla czerwona;
świat, co chwilę nie istniał
znów nas bierze w ramiona.

Przywróceni istnieniu,
tak niezbędni znów światu,
niby ze snu zbudzeni
w malinowym chruśniaku.



Żyjesz i jesteś meteorem,

lata całe tętni ciepła krew,
rytmy wystukuje maleńki w piersiach motorek.
Od mózgu do ręki biegnie drucik nie nerw.
Jak na mechanizm przystało myśli masz ryte w metalu,
krążą po dziwnych kółkach, nigdy nie wyjdą z tych kółek,
jesteś system mechanicznie doskonały,
jesteś system mechanicznie doskonały

nagle coś się zepsuło...

Oto płaczesz, po kątach trudno znaleźć przeszły tydzień,
linie proste falują, zamiast kwadratów romby
w każdym głosie słychać
w całym bezwstydzie ostatecznego dnia trąby

Otworzyły się oczy niebieskie,
widzą razem witrynę sklepową i sąd,
przenika się nawzajem tłum,
archanioły i ludzie, archanioły i ludzie,
chmurne morze faluje przez ląd,
ulicami wskroś tramwaje w poprzek,

suną mgliste rydwany, suną mgliste rydwany
pod mostami różowe błyskawice, choć grudzień

otworzyły się oczy niebieskie
otworzyły się oczy niebieskie

Widzisz siebie – marynarza w Azji,
a zarazem trzyletniego, pięcioletniego chłopca
na warszawskim podwórku,
na warszawskim podwórku
i siebie przed maturą w gimnazjum,
namnożyło się tych postaci, namnożyło się tych postaci,
stoją ogromnym tłumem
a wszystko to ty, a wszystko to ty...
nie możesz tego objąć szlifowanym w żelazie rozumem

Żyjesz i jesteś meteorem
lata całe tętni ciepła krew...


Nawet jeśli tam nie będzie spodziewanych braw

Nawet jeśli nas nie czeka dionizyjski bal
Nawet jeśli w piekła-nieba tle
Ani dobrze będzie, ani źle
Sen o życiu będzie życiem w śnie
Nawet jeśli się okaże że tam nie ma mnie

Nawet jeśli marnie się zasłuży anioł stróż
Nawet jeśli Psychopompos nie przeniesie dusz
Nawet jeśli tam się skończy czas
I nie będzie ostatecznych spraw
Sny o życiu będą życiem w snach
Nawet jeśli się okaże że tam nie ma nas

... będę zawsze kochał Cię

Nawet jeśli tam nie będzie spodziewanych braw
Nawet jeśli nas nie czeka dionizyjski bal
Nawet jeśli się nie spełnią sny
Żaden Charon ani nawet Styks
Sen o życiu będzie sam się śnić
Nawet jeśli
się okaże
że tam nie ma nic...

... będę zawsze kochał