Zapisz swoję ulubione piosenki Grzegorz Turnau

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jakie to smutne – jakie to smutne –

wysiadła miłość ze mnie za Kutnem !
Jeszcze w stolicy wsiadałem na Głównym
z uczuciem uczuć kolosom równym –
za Kutnem pociąg stanął i ... cześć ! –
wysiadła miłość i poszła gdzieś.

O Kutno ! O Kutno !
wyprałoś mnie z uczuć jak płótno.
O Kutno ! Okrutne Kutenko ! –
odjęłoś mi miłość jak ręką.

Próżno w Toruniu czeka dziewczyna –
zbiegłej miłości mojej przyczyna.
Jaki to smutek, ach, jaki to smutek,
gdy od przyczyny się urwie skutek !
Co robić, człowiek nie wie już sam –
O ! – jak ja znam to, jak ja to znam !

O Kutno ! O Kutno ! –
wyprałoś mnie z uczuć jak płótno.
O Kutno ! Okrutne Kutenko ! –
odjęłoś mi miłość jak ręką.

Jak to się stało, no jak to się stało,
że serce Kutna nie przetrzymało ?
Co jest w tym Kutnie, no, co jest w tym Kutnie –
że ono nieraz jak nożem utnie ?
Aczkolwiek kiedyś było i tak –
z Grudziądzem miałem podobny fakt.

Grudziądzu, Grudziądzu
tyś serce mi zrobił z mosiądzu.
Grudziądzu, okrutny Grudziążku ! –
Uczucie-ś ukrócił w zalążku.

Aczkolwiek kiedyś było i tak - *)
Z Krakowem miałem też taki fakt.
Krakowie ! Krakowie !
Tyś pustkę mi zrobił w alkowie.
Krakowie, okrutny Krakówku ! –
Miłości-ś mej miejscem pochówku.
No – tak...


Słodka Bazylia - tak się nazywa bar.

Zamknięty, bo minęła już dwunasta.
Tak ciepło tu. Wychodzić trochę żal.
Ostatnie szklanki chowa barman.
Dopijam piwo, sięgam już po płaszcz.
W kieszeni mam monetę dla pianisty.
Nad klawiaturą widzę smutną twarz
na piramidzie nut - szklankę whisky.
On mówi: - Proszę, powiedz jak to jest,
dlaczego wszystko trzeba chować na tym świecie?
Ja tu co noc na dwa, na trzy, na sześć,
a to jest przecież całe moje życie.
Dziś rano zostawiła mnie dziewczyna,
bo jednej rzeczy ukryć nie umiałem:
że w chwili kiedy siadam do pianina
zapominam, że mam duszę i mam ciało.
Przerwał i spojrzał gdzieś w mrok pustej sali,
a ja monetę obracałem w palcach...
- Przepraszam, powiedziałem, pan zapali?
I czy pan mógłby zagrać jeszcze tego walca...
Patrzyliśmy na siebie dobrą chwilę.
Barman ponuro patrzył na zegarek.
Więc wyszperałem parę groszy na napiwek
i ruszyłem w stronę drzwi, przez pustą salę.
Idąc myślałem, stary, widzisz, tak to jest.
To co mówiłeś jest mi jakby skądś znajome.
To piwo i ty... i na ulicy deszcz...
I każdy z parasolem w swoją stronę...
Na pewno wkrótce znajdzie się dziewczyna,
Co myśli, czuje, kocha i potrafi...
Więc zanim znowu siądziesz jutro do pianina,
Wyrzuć tych kilka niepotrzebnych fotografii.



Pod mostami naszych słów 

i w pożądań mrocznych bramach,
na podwórkach czułych chwil,
miedzy snem a deja vu;
gdzie losu żart i nagły dramat,
"na każdym progu ciągle drży
proporzec pamięci" -
tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym
tu gdzie mnie nie ma jest ponury wietrzny wieczór
ulicami snuje się trujący dym
tu gdzie mnie nie ma nie ma też nadziei
na najmniejszy pozytywny obrót moich spraw
tu gdzie nie mnie nie ma nic w ogóle nie ma
prócz pamięci mej mizernych papierowych raf
Na milczenia zimnym dnie,
w słodkim cyjanku papierosa,
na powierzchni morza głupstw
i pod wodą przykrych snów;
gdzie dziecka śmiech i śmierci kosa,
"na każdym progu zadrży znów
proporzec pamięci" -
tu gdzie mnie nie ma....
Pod mostami naszych słów
i w pożądań mrocznych bramach...