Zapisz swoję ulubione piosenki Grzegorz Turnau

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Nie wiem, nie wiem o trawie

Będę ci śpiewał o niej
Póki się nie dopasą
Do jutrzni kare konie

Nie wiem, nie wiem o maku
W nim ci buduję zamek
Gdzie przed pięć luster wiedzie
Trzysta sześćdziesiąt klamek

O lustrze wiem, że patrzy
Twarzą dawniej nam znaną
I że pająk ją chwyta
W sieć coraz gęstszą rano

Nie wiem, nie wiem o niebie
Może to sidła może
Dzwoniącej kuropatwie
Przychylne dzwonne zboże

O wodzie wiem, że płynie
Dumnie przez wszystkie pieśni
Aż się tobie wisienka,
wiśnia po wiśni prześni

Nie wiem, nie wiem o trawie
Będę ci śpiewał o niej
Póki się nie dopasą
Do jutrzni kare konie

Lecz wszystko wiem o furtce
Wychodzącej na drogę
To mi tak nie stój przed nią
Gdy iść przed siebie mogę


Sam nie rozumiem, skąd to mi się bierze,

że jestem mitologiczne zwierzę,
ni to świnio-byk, ni to koto-pies,
w ogóle z innych stron.

Idę, powiedzmy, wieczorem z Arturem
i nagle: księżyc wschodzi nad murem,
Artur ostrzega, bo dobry kolega:
- Nie patrz. - A ja jak bóbr:
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal...
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.

Wy się nie dziwcie, śliczni panowie,
sześć lat po świecie tułał się człowiek,
a tutaj Polska i harfa eolska,
w ogóle cud jak z nut:
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal...
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.

A po pogrzebie pod korniszon
niech epitafium mi napiszą:
Tu leży magik i małpiszon,
pod spodem taki tekst:
"Liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal...
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal"....




W starej szkatułce dwie talie kart

szkatułka z perłowej masy
pokryte kurzem od wielu lat
czekają na lepsze czasy
damy, królowie i cały dwór
sen taki śnią najczęściej
że gdzieś tam jest zielony stół
i graczy czyste ręce

Tyle razy na łopatki wyłożeni
w nieudanych pasjansach
z głębokimi impasami pogodzenie
w brydżach i w preferansach

W starej szkatułce dwie talie kart
szkatułka z perłowej masy
pokryte kurzem od wielu lat
czekają na lepsze czasy
i my czekamy na lepsze dni
na złotą mannę z nieba,
która po nocach nam się śni
i której tak nam potrzeba

Tyle razy na łopatki wyłożeni
w nieudanych pasjansach
w dziwnym tańcu rozszlochani zagubieni
choć nikt nie prosił do tańca